>
Fri
03
Sep 2010
- Błąd
| Wyciąg w Ostródzie |
| piątek, 06 marca 2009 23:05 |
|
Od kiedy: lipiec 2008 Pierwszy raz trafiłem do Ostródy i spotkałem się z niemal idealnymi warunkami na wodzie. Gładka tafla jeziora, bezchmurne niebo i dobra deska, która była w cenie karnetu. Czegóż można chcieć więcej. Pomimo tego, że chwile wcześniej skończyliśmy mocno-śmiechową, całonocną imprezę w Ostródzkim porcie, pływało się niemalże bajecznie. No właśnie pływało się... Pierwsza gleba, a właściwie tafla, wracam na pomost, a tam... Dantejskie sceny... Kolejka kilkunastoosobowa, a co najgorsze wcale nie rusza się do przodu, tylko rośnie... Myślałem, że to chwilowe i zaraz wszystko wróci do normy, niestety, do 15tej (wtedy odpuściłem) tylko się pogarszało. Kolejka duża, wyciąg cały czas chodzi, jedna, może dwie osoby pływają a reszta czeka. Zapytasz czemu? Otóż wyciągowy wyrzucał wszystkich za "białą linię" co było w miarę zrozumiałe, bo jeśli wchodziliśmy dalej w więcej osób to pomost się topił. Ok, rozumiem - początki działania wyciągu, pomost niedopracowany - poprawią. Nie mogłem zrozumieć natomiast dwóch kolejnych kolejkotwórczych czynników. Po pierwsze nie pozwalano zakładać nam sprzętu nawet za biała linią (mogliśmy to robić dopiero na dole pomostu, co wydłużało maksymalnie czas oczekiwania), po drugie kiedy już osoba szczęśliwe wpięła się w sprzęt operator czekał przepuszczając kolejne "zaczepy" aż delikwent nastroi się psychicznie. W konsekwencji na wodzie były jedna, może dwie osoby, a na pomoście ogonek osób czekających po kilkadziesiąt minut.
Początki - rozumiem. Wszyscy muszą się czegoś nauczyć. Miło było pływać w wysokiej klasy sprzęcie, cieszyła też niska cena karnetu... Wszystko pachnie nowością i ładnie wygląda. Ja daję im trochę czasu. Zastanawia mnie tylko czy tani karnet jest rekompensatą ze niedogodności i promocją dla wyciągu?. Czy na podobne ceny możemy liczyć w kolejnych sezonach przy opanowanym problemie kolejek i poprawionym pomoście. Po cichu liczę, że tak.
|
